środa, 7 stycznia 2015

Prolog

*Dwie stopy w czerwonym brudzie, szkolnej spódnicy
Trzcinowy cukier, tylne uliczki
Trzy prace, zajęło lata by zaoszczędzić
Ale mam bilet na ten samolot


Ludzie mają wiele do powiedzenia
Ale gówno wiedzą o tym, gdzie dorosłam
Lub jak wiele podłóg musiałam wyszorować
By przenieść w przeszłość to.

To gówno stało się prawdą


Blachary robiące lody za Louboutiny
Jak to nazwiesz?
Zakochaniem?


Bez pieniędzy, bez rodziny
Szesnastka w środku LA...


                                                                   
                                                                    *   *   *  

 Powoli zeszłam ze schodów trzymając ręką drewnianą barierkę. Podeszłam do rodziców siedzących w salonie:
- Podjęłam decyzje...-  spojrzałam na rodziców.
- To znaczy ? - Odezwała się mama.
- To znaczy ... ze kończę z liceum - tupnęłam nogą

- Co ?! Mia Ty chyba żartujesz ??! - Krzyknął ojciec.
- Nie- pokiwałam głową.- I chce wyjechać z kraju .. mam już 16 lat , z wami lub bez was !- ciągnęłam dalej.
-Dziecko ! Ty masz tylko 16 lat !- Poruszyła się matka.
- Masz zostać KIMŚ a nie ZAMIATAĆ ULICE ALBO ZOSTAĆ PROSTYTUTKĄ!- Wstał.
- Zostanę KIMŚ ! - Machnęłam ręką.
- Yhy ... ciekawe kim ??!
- Chce być fotografem !
- I tak musisz skończyć szkołę ... fotograf czy prawnik ... i tak jakieś wykształcenie musi być !-krzyknął ojciec.
- Wy mnie nie rozumiecie ! - Pobiegłam do pokoju ze łzami w oczach.


Wbiegłam do pokoju trzaskając drzwiami. Uchyliłam drzwi szafki i wyciągnęłam skrzyneczkę. Otworzyłam wieczko i wyciągnęłam dużą sumę pieniędzy ( w skrzyneczce trzymałam wartościowe rzeczy.) Zaczęłam przeliczać pieniądze które odkładałam na podróż do Los Angeles ( dla mnie to jest miasto przyszłości ) . Otworzyłam laptopa i zaczęłam przeszukiwać internet. W końcu weszłam na stronę żeby kupić bilet do LA. Kliknęłam potwierdzenie i zaczęłam się pakować. Wyjęłam większość ubrań z szafy i spakowałam do walizki, poszłam po kosmetyki , szampon itp... . 
Lot miałam o 3:00 więc mogłam  spokojnie poczekać aż rodzicie pójdą spać .
Wymknęłam się z domu i zamówiłam taksówkę. 



Jeszcze w tedy nie wiedziałam że to byłą najgorsza decyzja jaką podjęłam...

Wszystkie oszczędność wydałam więc chciałam znaleźć kogoś kto mnie wypromuje ,
I znalazł mnie facet ...obiecywał bóg wie co a tak naprawdę mnie wykorzystał.
Musiałam sobie jakoś radzić wiec musiałam znaleźć prace żeby zarobić na jakiś dom.
Ojciec miał racje , a że dużo w LA klubów ze striptizem nie zostało mi nic innego tylko zacząć tram pracować.

Chyba nigdy sobie tego nie wybaczę ...








Przepraszam ze taki krótki prolog ale tak wyszło, pomimo to mam nadzieje że się podobało.
Rozdziały będą opowiadać co działo sie kilka lat później. :)

--------------------------------------------------------------------------------------------------
* Tekst piosenki Iggy Azalea - Work ( wybrałam najciekawsze zwrotki i trochę przeinaczyłam ;) uważam ze piosenka doskonale oddaje klimat historii  )






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz